Jak wojna w Ukrainie wpływa na transport międzynarodowy?

Transport jest tym dla gospodarki, czym krwiobieg dla organizmu. Układ krwionośny Ukrainy jest w stanie krytycznym. Rosyjska agresja pozrywała łańcuchy dostaw. Transport cywilny, niezwiązany bezpośrednio z wojną, praktycznie nie istnieje. To poważne zaburzenie, które przekłada się też na funkcjonowanie łańcuchów dostaw krajów ościennych. Echa konfliktu docierają też na inne kontynenty: napaść Rosji na Ukrainę ma konsekwencje globalne. Jej skutki będą odczuwalne przez lata. 

Istotnych przyczyn takiego stanu rzeczy jest co najmniej kilka. Część z nich wynika bezpośrednio ze zniszczeń wojennych. Inne są pochodnymi nałożonych na Rosję sankcji. A są i takie, których powodem jest patriotyzm Ukraińców.

Kierowcy TIR-ów biorą urlopy na wojnę

Tuż po wybuchu wojny ukraińscy kierowcy TIR-ów zaczęli masowo występować o urlopy bezpłatne. Mogli zostać w Polsce, lecz wybrali obronę swojego kraju z bronią w ręku. W krótkim czasie tylko polskie firmy transportowe straciły w ten sposób około 30 tys. kierowców1. W przypadku wielu firm oznacza to redukcję stanu osobowego o połowę, a nawet więcej. Zastąpienie kierowców z Ukrainy jest trudne. Stawki, które są dla nich atrakcyjne, nie kuszą polskich kierowców – szczególnie tych, którzy znają języki i pracowali np. w niemieckich firmach transportowych.

Problemem stało się też realizowanie transportów na terenie Strefy Schengen przez ukraińskich i białoruskich kierowców. Powodem są utrudnienia w wydawaniu wiz. Kierowca, który chce przedłużyć wizę, musi zgłosić się do polskiego konsulatu na terenie kraju, w którym formalnie mieszka. Kierowcy z Ukrainy i Białorusi (druga pod względem liczebności grupa obcokrajowców w polskich firmach transportowych) w wielu przypadkach nie są w stanie dopełnić obowiązku wizowego. Ukraińcy, którzy nie wyjechali walczyć, nie chcą wracać do objętego wojną kraju. Z kolei Białorusini obawiają się, że mogą zostać zatrzymani i nie będą w stanie wrócić do pracy.

Definitywnym zerwaniem łańcuchów dostaw byłoby całkowite zamknięcie granicy pomiędzy Polską i Białorusią – wstrzymanie transportu drogowego i kolejowego. W ten sposób zostałaby wstrzymana wymiana towarowa, której skalę można oszacować na podstawie liczby wyjazdów polskich TIR-ów przez wschodnią granicę: ok. 200 tys. razy rocznie do Białorusi i ok. 180 tys. do Rosji.

Transport wojenny wyparł transport cywilny

Te środki transportu, które jeszcze funkcjonują, zostały przejęte na potrzeby obsługi wojny. Transport drogowy i transport kolejowy realizują misje humanitarne – przewożą ludzi uciekających przed wojną, dostarczają żywność i leki. Zapewne tymi samymi kanałami dostarczana jest broń oraz amunicja. 

Europa i świat zamknęły niebo dla lotnictwa rosyjskiego. W odpowiedzi Rosja zamknęła swoją przestrzeń powietrzną dla Europy i wybranych krajów świata. Nad Ukrainą loty cywilne praktycznie nie mają miejsca. Firmy kurierskie rezygnują z dostarczania przesyłek na terenie Rosji, a kolejne sieci handlowe zawieszają działalność.

Obszary wyłączone z transportu z powodu wojny lub sankcji są ogromne. Ich omijanie jest niezwykle kosztowne: łańcuchy dostaw wydłużają się, rośnie zużycie paliw, potrzeba większej liczby pracowników obsługi. Drogi transport podbija ceny towarów. Co gorsza, walki toczą się na obszarze, który leży na trasie Nowego Jedwabnego Szlaku, prowadzącego z Chin do Europy. Koszty radzenia sobie z tą sytuacją gwałtownie rosną. 

Infrastruktura komunikacyjna zdewastowana na lata 

Ukraińcy wysadzili liczne mosty, aby utrudnić marsz wojsk rosyjskich. Ciężki sprzęt wojskowy rozjeżdża drogi. Rosjanie zniszczyli wiele lotnisk i tras kolejowych. W tej sytuacji pewne jest, że zniszczenia będą utrudniać transport jeszcze długo po zakończeniu wojny.

Powrót do sytuacji sprzed wojny jest nie tylko odległy, lecz wręcz niemożliwy. Odtworzenie łańcuchów dostaw biegnących przez terytorium Ukrainy oraz Rosji będzie czasochłonne i trudne nie tylko na poziomie technicznym. Na ich przyszłym kształcie i sposobie funkcjonowania silne piętno odciśnie polityka oraz nowy rozkład sił w Europie i na świecie. Obecnie żaden szanujący się analityk nie zaryzykuje odpowiedzi na pytanie, jaki to będzie układ i kiedy wyłoni się z chaosu spowodowanego rosyjską agresją na Ukrainę.

 ——————————

Źródła:

1https://www.rp.pl/transport/art35793131-polski-transport-traci-kierowcow-idacych-na-wojne