Jak wysłać kurierem… baterie litowe i akumulatory kwasowe

Baterie, w tym szczególnie baterie trakcyjne, czyli akumulatory pojazdów elektrycznych i akumulatory samochodowe, są dla kurierów prawdziwym gorącym kartoflem. Niewłaściwie zapakowane i nieskutecznie zabezpieczone mogą iskrzyć, wytwarzać niebezpieczne ilości ciepła, a także stwarzać zagrożenie wylania się elektrolitu, którego głównym składnikiem jest kwas siarkowy. Jak bezpiecznie pakować baterie i akumulatory?

Poziom trudności związany z przesyłaniem baterii i akumulatorów paczkami kurierskimi jest wprost proporcjonalny do ich wielkości. Drugim czynnikiem wpływającym na bezpieczeństwo jest technologia, w której wykonano baterie.

Mała bateria – mały kłopot

Technologia produkcji, niewielka masa własna i niewielka ilość elektrolitu sprawiają, że przesyłanie baterii o niewielkich gabarytach jest stosunkowo proste i bezpieczne. Wśród popularnych  „paluszków”, baterii płaskich i prostokątnych oraz akumulatorów zasilających elektronarzędzia i zabawki znajdziemy baterie cynkowo-węglowe (elektrolitem jest wodny roztwór chlorku amonu albo chlorku cynku), alkaliczne, rtęciowe lub cynkowo-powietrzne (w trzech wymienionych typach elektrolitem jest wodorotlenek potasu) oraz bardzo popularne litowo-jonowe (sole litowe i rozpuszczalniki organiczne). Substancje pełniące funkcję elektrolitu w małych bateriach mogłyby stanowić spore zagrożenie w transporcie, gdyby nie to, że występują w niewielkich objętościach. Prawdopodobieństwo, że w przypadku uszkodzenia paczki nastąpi jednoczesne rozszczelnienie wielu baterii, jest naprawdę niewielkie. Nie zwalnia nas to jednak z zachowania zasad ostrożności i starannego pakowania.

Najłatwiej jest przygotować do wysyłki baterie posiadające oryginalne opakowania. Wystarczy zabezpieczenie przed przesuwaniem się w paczce i odpowiednia grubość wypełniacza, który stworzy warstwę amortyzacyjną, chroniącą przed uszkodzeniami mechanicznymi, np. w czasie upadku paczki czy uderzenia ciężkim przedmiotem. Co zrobić, gdy posiadamy baterie  „luzem”?

Jak zapakować dużą baterię lub dużą liczbę małych baterii?

Jeżeli jednak wysyłamy pozbawione opakowań producenta albo baterie większych rozmiarów, takie jak zasilacz awaryjny UPS, ich bezpieczne zapakowanie zajmie nam trochę więcej czasu. Najważniejsze zalecenia ułożyliśmy w takiej kolejności, w jakiej powinno odbyć się pakowanie:

  1. zabezpieczenie elektrod – powinniśmy zabezpieczyć elektrody przed przypadkowym rozładowaniem lub podłączeniem (jeżeli znajdują się wewnątrz zasilanych urządzeń, np. zabawek) – najprostszym sposobem jest zaklejenie taśmą izolacyjną,
  2. szczelne opakowanie nieprzewodzące prądu – baterie z izolowanymi elektrodami powinniśmy umieścić w szczelnych i nieprzewodzących prądu opakowaniach, np. foliowych saszetkach, które zabezpieczą inne znajdujące się w paczce przedmioty na wypadek rozszczelnienia się baterii i rozlania elektrolitu,
  3. zabezpieczenie przed swobodnym przemieszczaniem się – jeżeli wysyłamy większą liczbę niewielkich baterii, powinniśmy połączyć je w jeden zwarty pakiet i dopasować do niego rozmiary kartonu zbiorczego, pozostawiając miejsce na wypełniacz – podobnie dopasowujemy kartonowe opakowanie do pojedynczej dużej baterii,
  4. zabezpieczenie przed uszkodzeniami mechanicznymi – jest szczególnie ważne w przypadku dużych i ciężkich baterii, dla których upadek nawet z niewielkiej wysokości czy silne uderzenie są równoznaczne z poważnym uszkodzeniem.

Zasadą, która nie odnosi się bezpośrednio do pakowania, ale ma ścisły związek z bezpieczeństwem przesyłki, jest zakaz wysyłania baterii przeterminowanych. Stare, zużyte, a często także uszkodzone baterie i akumulatory grożą rozlaniem elektrolitu lub generowaniem dużych ilości ciepła, a nawet wywołaniem samozapłonu paczki.

Mokra robota, czyli akumulator kwasowy w paczce

Firmy kurierskie nie wykluczają transportu akumulatorów mokrych, czyli takich, w których znajduje się znaczna ilość płynnego elektrolitu. Zgłoszenie akumulatora do wysyłki sprawi, że będzie on specjalnie traktowany: uniknie przerzucania czy przewracania, co zminimalizuje ryzyko uszkodzeń i wycieków.  Aby nadać zgodnie z przepisami taką przesyłkę, trzeba spełnić kilka warunków. Pierwszym z nich jest sprawdzenie szczelności samego akumulatora. Bateria nie może mieć uszkodzonej obudowy ani śladów wycieków elektrolitu na zewnętrznych powierzchniach. Konieczne jest zabezpieczenie elektrod odpowiednimi nakładkami lub owijkami z profesjonalnej taśmy izolacyjnej.

Niezależnie od wielkości akumulator powinien być on umieszczony w szczelnym opakowaniu, wykonanym z materiału nieprzewodzącego prądu. Może to być plastikowa skrzynia lub beczka. Należy zastosować odpowiednią ilość wypełniacza, aby zapobiec przesuwaniu się akumulatora wewnątrz pojemnika. Ostatnim etapem przygotowania, jest wybór sposobu transportu. Duże baterie trakcyjne wymagają stabilizacji na palecie. Natomiast mniejsze akumulatory, zamknięte w szczelnym pojemniku, można włożyć do kartonowego pudła. Oczywiście konieczne jest zastosowanie odpowiedniej amortyzacji i oznakowanie paczek naklejkami informującymi o konieczności ostrożnego przemieszczania i zachowania odpowiedniego ustawienia w pionie.

Kto ryzykuje, ten płaci

Oczywiście nie brakuje Januszów przesyłek kurierskich, którzy – jak gdyby nigdy nic – pakują grzecznie akumulator w karton i wysyłają standardową paczką kurierską. Co ciekawe, czasem udaje się ten trick, nomen omen, bez pudła. Jednak warto zaznaczyć, że wysyłając paczkę bez ujawnienia prawdziwej zawartości w liście przewozowym, musimy liczyć się z poważnymi konsekwencjami finansowymi. W przypadku jakichkolwiek problemów zapłacimy kary nałożone przez kuriera, pokryjemy koszty strat spowodowanych przez naszą przesyłkę (np. uszkodzenia innych przewożonych paczek i towarów) i nie otrzymamy żadnej rekompensaty z tytułu zniszczenia wysłanego akumulatora. Łatwo policzyć, że cena  „sprytu” może znacznie przewyższyć wartość akumulatora i koszt nadania go w sposób zgodny z przepisami.